[gazeta.pl] Wrocław, Warszawa i Gdańsk chwalą się milionami złotych, które wydadzą w tym roku na rozbudowę sieci rowerowych u siebie. A czym chwali się Kraków? 500 tysiącami złotych!
Panie i Panowie radni, Panie prezydencie. Mamy pierwszą w Polsce miejską wypożyczalnię rowerów, ale zapomnieliście o pieniądzach na rozbudowę ścieżek. Jeszcze możecie to zmienić.
Bo pół miliona złotych na infrastrukturę rowerową to kwota wstydliwa. Za te pieniądze powstanie ledwo 500 metrów nowych ścieżek i kilkanaście nowych stojaków, reszta pójdzie na utrzymanie istniejących tras w przyzwoitym stanie.
Radni miejscy, dzięki którym tyle właśnie pieniędzy przeznaczono na realizację infrastruktury rowerowej, mówią, że "polityka rowerowa miasta padła ofiarą rozgrywek politycznych w radzie miasta", a prezydent "nie ma pasji do tematu rowerów".
Brak pasji szybko może się zemścić. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie ma pieniędzy nawet na projekty i koncepcje. Nawet więc gdyby w następnym roku były pieniądze na realizację ścieżek, to i tak nie będzie ich można wydać, bo nie będzie gotowych projektów.
krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7752363,Budujcie_sciezki_rowerowe__nie_pomniki_.html